![]() |
![]()
|
JANOCHY s.c. nieprzerwanie uczestniczy w programie Rzetelna firma! http://www.rzetelnafirma.pl/RQBLYAYE/1
SESJA ZAPOBIEGANIA NAWROTOM CHOROBY - Wejdź
JAK NIE ZOSTAĆ?
Z narkomanią spotykamy się wszędzie: W wielu domach narkomania to temat, którego nie należy poruszać, aby nie wzbudzać w dziecku ciekawości. Tymczasem niewiedza ta najlepiej służy producentom i handlarzom narkotyków. Z łatwością udaje się im przekonać nieświadomego nastolatka do kupna środka odurzającego. Wystarczy roztoczyć wizję ogromnych korzyści i poprawy samopoczucia jaka występuje po zażyciu określonej substancji... Handlarze nie wspominają o kosztach, o uzależnieniu i złudzeniach, które zabijają. Sami tworzą narkotyczne legendy i mity, które zręcznie podsuwają młodzieży. Narkotyk jest WROGIEM. Wrogiem, który podstępnie wdziera się do naszego życia i przejmuje nad nim panowanie. Każdy z nas ma własną strategię walki. Niektórzy nie wpuszczają wroga na swoje terytorium (po prostu mówią NIE narkotykom), inni pokonują go zaraz w pierwszym starciu. Są jednak tacy, którzy się poddają... Szukaj w treści
Narkomania to choroba braku miłości i poczucia bezpieczeństwa. Do "zarażenia" dochodzi najczęściej w dzieciństwie. Nie jest to "wirus", który wybrał sobie dzieci zaniedbane przez rodziców. Równie dobrze pojawić się może tam, gdzie rodzina jest pełna, a rodzice strzegą swojej pociechy jak oczka w głowie. Zawsze jednak wcześniej występuje jakiś"brak". W przypadku dziecka pozbawionego opieki, brak ten dotyczy sfery uczuć, poczucia bycia kochanym, wartościowym. W przypadku nadopiekuńczych rodziców dzieciom brakuje wolności, żyjąc pod kloszem pozbawione są możliwości samodzielnego decydowania o sobie, nie uczą się rozwiązywania swoich problemów. Wiedzą za to doskonale, że ich życie zależy od innych ludzi, że są tyle warte, na ile spełniają wymagania postawione przez rodziców. Narkotyczny "wirus" to bakcyl rezygnacji. Zarażony człowiek rezygnuje z możliwości rozwoju, rezygnuje z siebie i swojego życia. Do "zarażenia narkomanią" dochodzi najczęściej w wieku od 13 do 18 lat. Dorośli nazywają ten okres "cielęcym wiekiem", medycy - "burzą hormonalną", psychologowie natomiast mówią wtedy o "kryzysie tożsamości". JAK CZŁOWIEK CHORUJE NA BEZSILNOŚĆ? Wyobraź sobie, że postanowiłeś grać w baseball. Jest to sport mało u nas popularny, a tobie zależy na oryginalności. Zupełnie podobnie jest z osobami zarażonymi narkomanią. Nie wierzą w siebie, wstydzą się swojego prawdziwego JA, unikają konfrontacji z własnymi emocjami (jak baseballista, który nie wychodzi na boisko, bo z góry zakłada, że przegra). Unikają sytuacji, w których musieliby zadecydować, dokonać wyboru, być odpowiedzialnym. Nie są do tego przygotowani. Niezależnie od tego czy mówimy o narkomanie żyjącym w Polsce, czy w USA jego dzień wygląda zawsze tak samo. Pierwszą myśą, która przychodzi mu do głowy zaraz po przebudzeniu, jest: "jak i gdzie można dostać narkotyki?" Szkoła, dom, praca i znajomi - wszystko to traci na wartości wobec cudownego "leku"; kokainy, heroiny czy amfetaminy. Narkoman nie zna większego cierpienia niż to wywołane brakiem narkotyku. I na tym polega istota uzależnienia. Człowiek uzależniony psychicznie to człowiek, który uzależnia swoje samopoczucie i osiągnięcia od paru kropel brunatnego płynu czy też białego proszku zwanego narkotykiem. Jak dochodzi do tego, że zdrowa, z pozoru rozsądna, osoba zaczyna brać narkotyki? Mało tego - na wszystkich innych, którzy nie przeszli takiej inicjacji, patrzysz z pewną wyższością. Czujesz się panem samego siebie, kontrolujesz sytuację, nawet nie myślisz o czymś takim jak uzależnienie. Bardzo szybko pojmujesz to nowe równanie: JA + narkotyk = zapomnienie / dobra zabawa / mniejszy lęk. W każdej następnej tego typu sytuacji, pierwszą rzeczą, o której pomyślisz będzie narkotyk. Przestaniesz szukać innych, naturalnych rozwiązań. To, czy będziesz w stanie rozluźnić się, zapomnieć o kłopotach lub zdać pomyślnie egzamin, uzależniasz od paru chemicznych substancji. Jeżeli narkotyków nie ma, zaczynasz się niepokoić, masz kłopoty ze skupieniem się, z dobrą zabawą i kontaktem z innymi ludźmi. Jesteś uzależniony psychicznie. Uzależnienie psychiczne to... /spróbuj określić je własnymi słowami/ Im dłużej ktoś bierze narkotyki, tym mocniej przyzwyczaja do tego swój organizm. Po pewnym czasie do psychicznej zależności, dołącza się fizyczna. Narkoman potrzebuje swojego "leku" nie tylko po to, aby zmienić swoje samopoczucie, lecz po to, aby normalnie funkcjonować. Jeżeli narkotyku zabraknie, w całym ciele podnosi się alarm. Zaczyna się ból mięśni, przychodzą skurcze, drgawki, wymioty. Uzależniony organizm "głoduje". Aby znów zacząć funkcjonować, potrzebuje odrobiny heroiny czy innego specyfiku. W tym stadium nałogu narkoman bierze narkotyki nie dlatego, że "chce" lecz dlatego, że "musi". Nie dostarczają mu one też tylu wrażeń co poprzednio. Stan nieprzytomności przeplatany jest lękiem i agresją. Lękiem o to, że może zabraknąć narkotyku. Agresją do tych, którzy stoją na drodze miedzy narkomanem a narkotykiem. Nikt nie lubi narkomana. Nawet on sam siebie nie akceptuje. Zapomina o tym tylko na krótką chwilę kiedy "bierze". Potem problemy wracają, wraca uczucie niezadowolenia i poczucie przegranej. Narkoman w szkole to kłopoty dla nauczycieli. Również rodzina stara się go pozbyć. Kradnie, kłamie, awanturuje się się z innymi, kieruje się tylko własnym egoizmem. Czasem, przez krótką chwilę, zdaje sobie sprawę, że kłopoty od których uciekał wcale nie zniknęły, wręcz przeciwnie: że zdwojoną siłą czyhają na niego w trzeźwym świecie. Na powrót jednak - jak uważa - jest za późno. Jedyne co może zrobić, to wziąć kolejną dawkę i na chwilę zapomnieć. W miarę rozwoju uzależnienia potrzebna jest coraz większa dawka narkotyku. Coraz więcej potrzeba pieniędzy, kłamstw, coraz więcej czasu pochłania nałóg. Coraz większe są koszty fizyczne i psychiczne. Przypomina to historię pewnego chłopca, który hodował w doniczce niezwykłą roślinę. Niestety, roślina ta marniała z każdym dniem mimo, że podlewana była często i skrapiana odżywkami. Kiedyś, w trakcie codziennych zabiegów pielęgnacyjnych, chłopak zranił się w palec i kropla krwi spadła na usychajšcy liść roślinki. Kwiatek westchnął i zaczął się prostować. Od tego czasu chłopak karmił go krwią. Roślinka odżyła, jednak on sam czuł się coraz słabiej. Narkomania to nałóg, który zabija codziennie dwie osoby. Jesteś na drodze do uzależnienia jeżeli:
Jesteś już uzależniony jeżeli:
Kiedy zaczyna się narkomania? Czy już po pierwszym spróbowaniu narkotyku czy dopiero po dziesiątym? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Każdy organizm inaczej reaguje na narkotyki, różne są też powody, dla których ludzie po nie sięgają. Przyjmuje się, że najszybciej uzależnia się ten, kto przy pomocy środków odurzających próbuje radzić sobie z jakimś problemem i przez pewien czas wydaje mu się, że narkotyk mu w tym pomaga. Obserwując jednak rozwój uzależnienia udało się wyodrębnić jego cztery podstawowe fazy. Faza I Rozpoczyna się zwykle w czasie towarzyskiej imprezy lub spotkania. Wypalony pierwszy papieros z marihuaną czy też pierwsza porcja amfetaminy zażywana dla towarzystwa nie zapowiada jeszcze uzależnienia. Jeżeli pierwszy papieros marihuany ułatwił mu dostęp do grupy, przyniósł akceptację kolegów , pomógł rozluźnić się i dobrze bawić, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przy następnej tego typu sytuacji również będzie chciał skorzystać z "pomocy " tego środka. Faza II W tej fazie rozpoczyna się już poszukiwanie narkotyków. Początkujący narkoman nie czeka na specjalne okazję , w których będzie mógł wypalić marihuanę czy zażyć inny narkotyk. Poznaje cennik i osoby, które mogą mu sprzedać dowolne "lekarstwo". Nauczył się, że przy pomocy odpowiedniej dawki środka odurzającego może poprawić swoje samopoczucie kiedy tylko zechce. Powoli cały jego czas i aktywność organizowane są wokół poszukiwania narkotyku i jego zakupu. Wzrasta częstotliwość zażywania. - Doszedłem do tego, że nosiłem ze sobą dodatkowy komplet odzieży: jeden, który obowiązywał w domu i szkole, drugi, w którym dobrze się czułem w czasie spotkań z kolegami. - wspomina jeden z narkomanów - Kiedy wracałem do domu, przebierałem się za "grzeczne dziecko", wkładałem gumę do ust, przyczesywałem włosy i naciskałem na dzwonek". Faza III Nagle uczucie odurzenia staje się najważniejszą sprawą w życiu. Narkotyk potrzebny jest po to, aby uniknąć bólu, niepokoju, złego samopoczucia. Jest też coraz częściej przyjmowany. Dochodzi do tego, że narkoman nie jest w stanie funkcjonować bez zażycia środka odurzającego. Narkoman w El fazie traci nie tylko kontrolę nad przyjmowaniem narkotyków, ale i nad całym życiem. Zwykle przerywa naukę w szkole lub porzuca pracę. Faza IV Jest to faza ostania w narkomańskiej "karierze". Narkotyki stają się czymś tak powszechnym jak jedzenie czy picie i podobnie niezbędnym do życia. W tej fazie nie bierze się już po to aby być odurzonym, lecz po to, aby w miarę normalnie funkcjonować. Brak narkotyku oznacza objawy głodowe i ból. Wyniszczony organizm coraz gorzej znosi kolejne dawki, osłabiony układ obronny nie jest w stanie walczyć z chorobami. Coraz częściej zdarza się zapaść. Jest to faza najgłębszej degradacji, po której następuje już tylko śmierć, rzadziej decyzja o leczeniu. Pamiętaj: Im więcej spraw narkotyk pomaga ci "załatwić", tym większe szansę na to, że pewnego dnia "załatwi" on również i ciebie! Możesz być sobą. Możesz być kimś zupełnie nowym i innym. Wokół narkotyków i nałogu powstało wiele mitów, w grupach młodzieżowych krążą legendy o wspaniałych "tripach" (czyli "podróżach" narkotycznych) i "wynalazcach". Prawdziwa wiedza przychodzi zbyt późno. Póki co, dealerzy i producenci zainteresowani są utwierdzaniem pewnych przesądów i stanu niewiedzy wśród swoich klientów. Mówi się, że nie byłoby narkomanii, gdyby każdy z nas otrzymał podstawowe informacje na temat substancji uzależniających. Spróbujemy ci w tym pomóc weryfikując niektóre z mitów.
Spis treści Zobojętnienia na problemy, zapomnienia o kłopotach. Dla wielu ludzi narkotyk to znieczulacz, "lek", który pomaga zapomnieć o przykrościach, wywołuje zobojętnienie. Narkomana przerasta każde cierpienie. Nie znosi sytuacji, w których musiałby zadecydować, sam wziść odpowiedzialność za swój wybór i zmierzyć się z problemem. - To ponad moje siły - mówi -ja tego nie wytrzymam, odpadam. Rozluźnienia, pozbycia się własnych kompleksów i zahamowań w kontaktach z innymi. Pewne narkotyki stały się dla wielu ludzi gwarantem dobrej zabawy. Po wypaleniu marihuany puszczają wewnętrzne hamulce. Niektórzy uważają, że można zyskać w ten sposób wesoły humor i łatwość rozmawiania z ludźmi. Jednak im bardziej ktoś akceptuje siebie w stanie odurzenia, im większe są różnice między tobą trzeźwym a tobą "naćpanym", tym trudniej przestać, tym większa wiara w "cudowne" mikstury. Nowych wrażeń, innych stanów psychicznych. Świat potencjalnego narkomana jest szary i pusty. Życie jest nudne i pozbawione większych wzruszeń. Chcąc wypełnić wewnętrzną pustkę, sięga po narkotyk. To o wiele prostsze niż nauka medytacji czy rozwijanie zainteresowań. Są tacy, którzy uważają, że narkotyk pomaga tworzyć im bogatą osobowość. Tymczasem nie ujawnia on nic nowego poza tym co jest w tobie już od dawna, a z czego nie zdajesz sobie sprawy. Obrony przed lękiem, negatywnymi emocjami, samotnością. Bardzo trudno jest znieść przeświadczenie, że jest się niewiele wartym. Trudno żyje się w poczuciu zagrożenia ze strony bliskich. Im więcej w nas negatywnych myśli na temat siebie samych, im mniejsze poczucie wartości, tym większy jest lęk i agresja. Narkotyk pozwala oszukać samego siebie - daje złudne poczucie mocy, niektórym dodaje "wartości". W grupie narkomańskiej odnajduje się często poczucie przynależności, jakąś tożsamość i akceptację. Narkotyk zastępuje przyjaciół, miłość, bezpieczeństwo, dom. |
||||||||||
|
|||||||||||