Ośrodek w mediach Czy legalizować tzw. narkotyki miękkie

Składając Skrzydła Aniołom

Czy legalizować tzw. narkotyki miękkie - wywiad z dr Włodzimierzem Glinką przeprowadził  Michał Stangret

 

Szamani w Amaryce Południowej palą marihuanę i potrafią w zdrowiu żyć po 100 lat. Może przesadzamy nazywając zwykłe zioło niebezpiecznym narkotykiem?

Ale od połowy lat 80-tych na rynku nie ma już naturalnego zioła. Nie ma już zwykłej marihuany jaką kiedyś paliły Dzieci Kwiaty. To co trafia na rynek to chemicznie przetworzone zioło, które oprócz tego, że zamiast 0,5 proc. potrafi mieć do 25 proc. THC, to co najgorsze jest przesiąknięte chemicznymi wzmacniaczami, opryskane substancjami opiatowymi, albo DDT, a kto wie, czy nie jest jest jeszcze przez dealera popryskane muchozolem. Czy ten kto chce sobie przypalić, jest w stanie sprawdzić co pali?

Wie na przykład, że bierze ze sprawdzonego źródła.

Temu kto dziś sprzedaje, czy produkuje ostry narkotyk pod szyldem marihuany jako miękkiego narkotyku, chodzi - ni mniej ni więcej - tylko o to, by zdobyć klienta. Zrobi co może by klienta złamać i uzależnić.

Nawet jeśli, to od jednego jointa można się uzależnić?

Niech pan przyjedzie do mojego ośrodka. Większość z tych, którzy się tu leczą, zaczynało od marihuany. Teoretycznie byli świetni. Byli przekonani, że zapalą raz, drugi i koniec. Nikt z nich nie przypuszczał, że tak skończą.

To są osoby z dobrych domów, zwykli ludzie?

Niektórzy biorą bo nie mają, inni, bo mają. Dziś na marihuanę stać każdego.

Może jednak nie warto karać za posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek?

Ależ proszę pana, ja prowadzę prywatny ośrodek, i gdybym myślał jak biznesmen, to bym powiedział: tak legalizować, nie karać. Bo miałbym więcej roboty. Ale nie mogę tego powiedzieć, zbyt dużo widziałem straconych żyć. Czy pan wie ilu widziałem młodych inteligentnych ludzi, którzy myśleli, że sobie tylko popalą od czasu do czasu. Oni byli święcie przekonani, że nie dopuszczą do sytuacji, by wejść w nałóg. Myśleli sobie, że gdy zobaczą, że coś idzie w złym kierunku, przestaną. Problem w tym, że nie dostrzegli. Budzą się po latach i widzą, że coś umknęło ich kontroli, nie mają pojęcia jak to się mogło stać. Są sfrustrowani widząc jak w międzyczasie świat poszedł do przodu, ich znajomi się rozwinęli. To tylko część bólu, bo ci ludzie często są już intelektualnie uwstecznieni. Teoretycznie jesteśmy mistrzami w budowaniu sobie planów. Praktyka pracy z uzależnionymi pokazuje co innego.

Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości 

Pobyt Konsultacyjno-Informacyjny

  • Masz wątpliwości czy jesteś uzależniony?
  • Wahasz się z podjęciem decyzji o leczeniu?
  • Chcesz wybrać właściwy Ośrodek?

Przyjedź - Zobacz - Podejmij Decyzję